sobota, 3 listopada 2012

6.

Wstaliśmy i ruszyliśmy w stronę wyjśća z hotelu. Bożę jaki On jest wysoki, tzn już się przyzwyczaiłam do takich ludzi ale bez przesady jak się okaże siatkarzem to nie wiem co zorbie, w ogóle co ja sobie wmawiam, a ja przecież mam Mojego Dragana, którego kocham i nie mam zamiaru zostawiać dla jakiegoś chłopaka który ma piękny uśmiech i jest przystojny. Stanęliśmy przy barierce na chodniku,;
-Czemu mi się tak przyglądasz ? Człowieka nie widziałeś ? Zapytałam
-Takiego człowieka jeszcze nie widziałem. Odpowiedział z uśmiechem
-Czyli jakiego ?
-takiego jak Ty, jesteś uśmiechnięta, chociaż pokłóciłaś się ze swoim chłopakiem.
-Nie żebym się z nim pokłóciła, ale po prostu mnie zdenerwował  bo powiedział, że nikogo ze znajomych tutaj nie ma a okazało się że jest jakiś debil który musiał mi zepsuć wakacje. Odpowiedziałam.
-A Twój chłopak gdzie teraz jest ?
-A ja wiem, poszedł się spotkać ze swoim kolegom.
Nagle dzwoni telefon Matta;
-Halo. Matt odebrał telefon i zapytał.
D-No cześć Matt gdzie jesteś?
M-No hej, wiesz teraz nie mogę się z Tobą spotkać, potem Ci wszystko opowiem. 
D-Co wyrywasz jakaś laskę ? Widzę Was przez okno w moim pokoju. 
M-No co ty debilu to tylko koleżanka.
D-Dobra nie przeszkadzam Wam gołąbeczki.
M-Spadaj.


-Interesująca rozmowa. Powiedziałam ze śmiechem
-Bardzo, jak ma się debilnych kolegów to tak wychodzi, widziała nas przez okno w pokoju i od razu zaczął głupie teksty walić jak to On. Odpowiedział
-Oj znam to.
No dobra to może opowiedz mi coś o sobie, bo praktycznie wiem tylko jak masz na imię. Powiedział.
-No to tak mam na imię Veronic mieszkam w Łodzi, ale nie długo wyprowadzam się do Włoch ze swoim chłopakiem. no to chyba tyle, teraz Ty.
-Mam na imię Matt mieszkam we Włoszech, ale pochodzę ze Stanów Zjednoczonych.
- Mieszkasz we Włoszech ? a czym się zajmujesz ?
-Hmm gram w siatkówkę we włoskim klubie Casa Modena. A Twój chłopak czym się zajmuje ? Odpowiedział po czym ja wpadłam w histerie, że to przez niego moje wakacje są do d*py już w pierwszym dniu przyjazdu.
-Aha, to Ty pewnie Go znasz nazywa się Dragan Travica i to przez Ciebie mam głupi wypoczynek więc skończmy opowieści i ja spadam do pokoju..Narazie. Syknęłam z oburzeniem i ruszyłam w stronę hotelu. Po drodze spotkałam mojego ukochanego Dragana, który wyruszał na podbój klubów z Mattem;
-A Ty gdzie już idziesz ? Powiedziałam a On nawet nie zareagował na moje słowa
-Ee Alvaro z Włoch może byś tak się łaskawie odezwał do swojej dziewczyny ! Teraz już nawet krzyknęłam aż w końcu się odezwał.
-Jaki znowu Alvaro, po prostu Cię nie usłyszałem, dalej się na mnie fochasz ? podszedł do mnie złapał mnie w pasie.
-Nie nie focham się, i idź sobie to tego Matta i powiedz mu żeby przyprowadził Cię do pokoju w całości a nie żebyś mi po hotelu łaził i Bóg wie co robił po pijanemu.Powiedziałam i dałam mu buziaka.
-Eeee to skąd Ty znasz Go ? Zapytał.
-Długa historia, jak wrócisz to Ci opowiem a teraz idę się wykąpać i spadam spać. Pa.. Powiedziałam i ruszyłam w stronę hotelu. Weszłam do pokoju, wzięłam z torby rzeczy mi potrzebne i poszłam się kąpać. Siedziałam w tej wannie prawie godzinę, zapaliłam świeczki zapachowe i wlałam czekoladowy płyn do kąpieli  mogłabym tak całe życie. Cały czas myślałam o Macie był taki inny, fajnie mi się z nim rozmawiało, chociaż wymieniliśmy ze sobą parę zdań. Przecież ja kocham Dragana i nigdy nie zrobię mu tego świństwa i Go nie zdradzę wmawiam to sobie już chyba setny raz, ale i tak w głowie mam tylko Jego piękny uśmiech. Ogarnęłam się i poszłam się położyć.


___________________________________________________________
Udało mi się coś wystrugać z tej mojej pustej już mózgownicy, jest dobrze a nawet lepiej niż było.
Miłego czytania i pozdrawiam ;)