Obudziłam mnie promyki słońca, które padały wprost na moją twarz przez okno. Dragan leżał koło mnie, w ogóle nie słyszałam kiedy wszedł do pokoju. Wstałam, wzięłam szybki prysznic i zaczęłam się szykować do wyjścia. Lekki makijaż,
sukienka, niebieskie rzymianki, Strój i resztę rzeczy włożyłam do
torby. Zostawiłam Draganowi kartkę, napisał mu żeby się ogarnął i przyszedł na plaże. Gotowa ruszyłam w stronę drzwi, po drodze spotkałam Matta, który chciał się iść ze mną na plaże, ale powiedziałam mu, że nie mam ochoty z nim dzisiaj rozmawiać i idę sama. Plaża po prostu boska, słońce świeci, woda cieplutka nie ma na co narzekać, tylko leżeć i się opalać. Leże sobie słuchawki w uszach, dobry bit i nagle ktoś mi zasłonił słońce. Wyciągam słuchawki z uszu i siadam, przed oczami widzę czarną mgłę, każdy tak ma gdy długo leży na słońcu. To był Dragan, który był skacowany na maksa, położył się obok mnie i opowiadał historię swojego życia, co On to nie robił dzisiejszej nocy.
-Fajnie było ? zapytałam z ironią.
-Fajnie ? zajebiści* było, dawno tak się nie bawiłem. Odpowiedział z głupim śmiechem.
-Nie możliwe ? Może ja w ogóle nie jestem Ci potrzebna ? Idź do Matta On jest taki Alvaro że każdą laskę może Ci tu załatwić ! Krzyknęłam na niego wzięłam rzeczy i poszłam do hotelu, nawet nie próbował mnie zatrzymać, tylko przewrócił się na brzuch i się opalał jakby nigdy nic się nie stało.
Dziwnie się czuję tak leżąc w luksusowym pokoju na łóżku które jest miększe niż poduszka w moim domu. We Włoszech miałam wszystkiego czego pragnęłam. W Barcelonie, chociaż przyjechałam tu na parę dni nie jest tak samo. Myślałam, że to co tu się dzieje będzie magiczne, a jednak nie jest, mdli mnie strasznie odkąd tu jesteśmy, jeszcze się okaże, że w ciąże zaszłam z tym Idiotą, to już w ogóle mnie przerośnie. Nie mam nikogo kogo mogłabym się poradzić co mam zrobić, aby w moim życiu było wszystko dobrze, bo idealnie nie będzie nigdy w życiu. Dragan ma wspaniałą rodzinę, a przede wszystkim prawdziwą rodzinę ma siostrę na której może polegać, a ja ? A ja nie mam praktycznie nikogo...
Położyłam się by trochę odpocząć, ale nie dałam radu "odpocząć" ponieważ nie kto inny, jak Drago wparował do pokoju z wielkim hukiem i krzyknął, że idzie do Matta, bo ma dla Niego jakąś niespodziankę.
-Hej Kochanie. Powiedziała Travicą całując mnie w policzek.
-
Yy no hej, rzeczywiście dawno się nie widzieliśmy. Odpowiedziałam.
-Idę do Matta, ma dla mnie niespodziankę.
-No idź, przecież przyjechałeś u z nim, nie ze mną. Powiedziałam z sarkazmem,
-
No ale , ja Ci to wszystko wynagrodzę, obiecuje. A teraz idę do Matta.
-No idź.
_______________________________________________________________
O boże, krótki rozdział bo mało czasu. ale obiecuje poprawie się.
Przepraszam, ale nie będę dodawać tak często rozdziałów, brak czasu, nowa szkoła. Ale będę się starać co miesiąc, albo nawet i krócej dodawać nowy rozdział. Miłego czytania i pozdrawiam :)