środa, 22 sierpnia 2012

3.

Drago pojechał, a ja zostałam sama z Łatką i mulimy. Nie wiem czy to wszystko nie zdarzyło się za szybko, pierwsza noc spędzona z nim a tak naprawdę nie znam Go do końca, nic o nim nie wiem. Byłam ciekawa gdzie mnie dzisiaj chce zabrać... Trzeba się trochę ogarnąć za nim gdzieś wyjdę, wiem najpierw trzeba zapłacić mandat.  jeszcze tego brakowało. Ubieram się w legginsy, czarne botki bluzkę,Skórę brązową.
Wyruszyłam z domu o godzinie 11. dojechałam na komisariat, oczywiście nie mogłam wejść z psem, musiałam zostawić biedną Łatkę w samochodzie. Zapłaciłam za mandat, i ruszyłam moim autem w strone sklpeu by zrobić zakupy. Kupiłam coś na kolacje, bo sie nie głodzić. Dzwonie do Dragana by zaptyać się gdzie jest.
-Halo Dragan ? Zapytałam.
-Tak kicia co jest ? i gdzie jesteś ? Bo stoje przed domem i marznę. Odpowiedział.
-aa no już jadę byłam na komisariacie. za 5 minut będę czekaj.
-Na komisariacie ?
-tak zaraz Ci wszystko powiem.
-okey.
Dojechałam do domu, wysiadłam z auta biorąc na ręce Łatkę, ruszyłam w stronę swojego nie wielkiego domku. Nie było na dworzu Dragana który miał na mnie czekać, wziełam telefon i zadzwoniłam do niego;
-Gdzie jesteś ?zapytałam zdenerwowana
-w domu. odpowiedział.
-którym ?
-Twoim.
-jak to w moim przecież nie masz kluczy ? Mówiłam wchodząc do otwartego już domu.
-A gdzie to sie łazi ? Złapał mnie za biodra i przyciągnął do Siebie.
-Głupi jesteś chcesz żebym zawału dostała ? krzyknęłam na niego.
-Ej przecież to tylko ja mówiłem Ci że jestem w domu. Syknął wkurzony.
- No i dobra, idę się wykąpać więc daj już spokój.
- Bo wiesz drzwi do domu się zamyka na klucz a nie zostawia otwarte! krzyknął jak już odchodziłam.
-Moja sprawa co robię..
-Twoja ? spoko czyli ja sie nie liczę. Powiedział cicho i ledwo co usłyszałam.
Siedziałam w łazience godzinę bo większość czasu którego tam spędziłam,rozmyślałam czy to w ogóle ma jakieś szanse to znaczy nasz związek ? Ale dałam mu nadzieje i Go nie zostawię, bo tak naprawdę nie wiem co do niego czuje. I wiem że nasz Związek chociaż jest bardzo krótki będzie trwał na wieki. Zeszłam na dół w samym ręczniku, podeszłam do niego złapałam za ręce i przyciągnęłam do siebie mówiąc;
-Wiesz że zawsze będziesz najważniejszy dla mnie i nic tego nie zmieni. No chyba że Ty tego nie chcesz to spoko rozumiem i dam Ci spokój. 
-Tak chcę tego, i nie odejdę dopóki Ty nie odjedziesz. Znamy się parę dni a ja czuję się przy Tobie inaczej niż przy innych dziewczynach które miałem. Z Tobą jest inaczej.
-Jak mówisz  że jest inaczej to kiedy ślub ? zapytałam ze śmiechem
-Yyy ślub ? odpowiedział. Zatkało Go.
-Żartowałam, chciałam tylko zobaczyć jak zareagujesz.
-Nie rób tak więcej.
-Jak ? zapytałam siadając na sofie i włączając telewizje.
-Tak jak dzisiaj. Kocie posuń się. 
-Słońce, nie przeginaj. Siadaj, ale miałeś mnie gdzieś zabrać dzisiaj? Zapytałam a On podskoczył dziwnie.
-Ej, kurcze ruchy, bo mnie zabija jak na czas nie będziemy. Nałóż coś i spadamy.
Pobiegłam na góry by coś na siebie zarzucić i ruszyliśmy Dragana samochodem do restauracji gdzie sie pierwszy raz poznaliśmy, weszłam i zobaczyłam Jego, moja pierwszą miłość, siedział z Siostrą Dragana i chyba ich Ojcem. Podeszliśmy do nich.
-Dzień dobry, nazywam się Veronica Zaytsev. podałam Tacie Dragana rękę by się przywitać
-Miło mi jestem Tatą Dragana. Ljubomir Travica. Uśmiechnął się.
- A ja jestem Michaela Travica. jestem siostrą tego człowieka. Podała mi rękę śmiejąc się.
-tak a My się już znamy. Powiedziałam do Cristiana siadając koło mojego Słońca. Siedzieliśmy tak ze dwie godziny, ja opowiedziałam coś o sobie a oni o sobie, większość czasu się śmialiśmy z byle czego. nadszedł czas w którym trzeba było już kończyć spotkanie, pożegnałam się z Miszą(tak ją nazywam) Panem Travicą, chociaż kazał już na siebie mówić teściu heh. tak i musiała pożegnać sie też z moim byłym, podałam mu rękę po czym przytuliłam się do niego ale nikt tego nie widział a on powiedział mi
-Życzę Ci szczęścia z Draganem. syknął po czym się odsunął na mały kawałek
- To Ty pierwszy ode mnie odszedłeś więc teraz sie ode mnie odwal okey ?Wkurzona odpowiedziałam mu.
-Powiem Ci tylko jedno zawsze byłaś dla mnie ważna i będziesz, nie dam Cię nikomu skrzywdzić pamiętaj. Powiedział i odszedł do swojej narzeczonej.
-Drago pożegnałeś się ? możemy już jechać źle się czuje.
-Tak chodźmy już. 
-To do zobaczenia.Powiedzieliśmy po czym ruszyliśmy w stronę samochodu.
Kiedy jechaliśmy samochodem Drago zapytał mnie skąd znam Savaniego.
-skąd Go znasz ? syknął po czym nacisnął pedał gazu i jechaliśmy o wiele za szybko.
-Byłam z nim parę lat a później wszystko się posypało on sobie znalazł sobie nową dziewczyne mnie zostawił, ja wyjechałam do polski i tak właśnie było. I proszę Cię zwolnij słońce. powiedziałam do Niego i się trochę uspokoił.
-A czujesz coś do niego ?
- Nie mam zamiaru Cię okłamywać więc powiem Ci tyle że zawsze będę coś do niego czuć ale to nie będzie to samo co na początku. Jest dla mnie jak przyjaciel którego straciłam.
-Czyli kochasz mnie bardziej niż Jego ? 
- i Ty się jeszcze głupio pytasz. Oczywiście że Ciebie kocham bardziej Słońce. Powiedziałam Mu łapiąc go za rękę.
-Kocham Cię.
-Łatka ! kochanie gdzie jesteś. Krzyknął wchodząc do domu.
-Ja wiem gdzie ona może być. pobiegłam na góry do mojej garderoby i otworzyłam szufladę z bielizną.
I zobaczyłam Łatkę śpiąca z moim stanikiem na głowie.
-Ej no fajny ten stanik. Zaśmiał się Drago po czym wziął pieska na ręce i zaprowadził do drugiego pokoju.
-Spadaj. i oberwał w głowę, co było trudno zrobić bo był dwa razy większy ode mnie. Położyliśmy się spać, czego ja oczywiście nie zrobiłam bo myślałam o Cristianie. Bardzo się wtedy kochaliśmy. Bynajmniej ja Go kochałam. Cris był moja pierwszą prawdziwą miłością. Po tym jak się roztarliśmy. Najbardziej chyba przeżyli to rodzice Cristiana, obwiniali siebie za to że się roztarliśmy, ponieważ cały czas rozmawiali z nami o dzieciach i ślubie. My się to tego nie spieszyliśmy mieliśmy przed sobą całe życie. Dopóki na naszej drodze nie stanęła pewna kobieta której wtedy nawet nie znałam. i od tamtego pięknego dnia nie jesteśmy ze sobą. Obudziłam się tak chyba jakoś późno bo Dragan już wstał zrobił śniadanie a ja smacznie spałam, chyba pierwszy raz odkąd tu jestem. Obudziła mnie Łatka która zaczęła szczekać pod drzwiami.  Zeszłam na dół przywitałam się ze Słońcem, zjadłam śniadanie. Dragan chciała mi coś powiedzieć i;
-Ej bo ja dzisiaj odebrałem telefon od prezesa klubu w Maceracie i złożył mi propozycje grania w klubie. Powiedział mi a ja zaniemówiłam
-No to gratuluje Ci. podeszłam do Niego i usiadałam na kolanach tak żeby nasze twarze były na przeciwko siebie.
-Ale ja nie wiem czy chcę tam grać.
-Dlaczego ?
-bo ja nie chcę Cię tu zostawić, a po drugie gra tam Savani.
-po pierwsze to ja też stąd wyjadę, a po drugie Savani to twoja przyszła rodzina, więc musisz się z tym pogodzić słońce.A i ja chętnie odwiedzę stare miejsca.
-Ale na pewno ? bo ja zraz będę musiał dać znać prezesowi klubu.
- Tak na pewno. Powiedziałam, dając mu buziaka w policzek.
-ja muszę zaraz iść do mojej chrześnicy idziesz ze mną ?
-to Ty masz tutaj chrześnice ? Tak pójdę z Tobą.
-Tak to trochę długa historia opowiem Ci jak wrócimy.
Wzięłam prezent dla małej i ruszyliśmy spacerkiem w stronę pobliskiego domku, moja kuzynka mieszkała jakieś 10 minut ode mnie, więc się przeszliśmy nie było za ciepło, ale daliśmy rade.
Zadzwoniłam do dzwonka w drzwiach, słyszałam już Julkę która mówiła Ciocia idzie. Miała dopiero 2.5 roku a już tak fajne mówiła. Malwina otworzyła drzwi i;
-Hej kochana. To jest Malwina, A to jest Dragan. Przedstawiłam ich sobie i weszliśmy do środka.
-Gdzie jest mój mały kwiatuszek ? Zapytałam wchodząc do pokoju z którego nagle wyskoczyła Julia.
-Ciocia ! Krzyknęła  i podbiegła do mnie by się przytulić.
-Patrz kto tu jeszcze do Ciebie przyszedł. Wzięłam mała na ręce i podeszłam do Dragana.
- A to jest Wujek Dragan, a to Julka. Przedstawiłam ich już oficjalnie.
-Wujek, a pomożesz mi rozpakować prezent ? Zapytała Julka.
-No tak, oczywiście. Odpowiedział speszony Drago po czym Julcia wzięła Go za rękę i zaprowadziła do salonu. Ja usiadłam z Malwiną opowiedziałam Jej jak jak poznałam się z Draganem.
-Wiesz pasuje mu takie małe dziecko. Powiedziała Malwina.
-Może kiedyś będziemy mieli swoje. Nie długo wyjeżdżamy do Włoch Drago podpisał umowę na dwa lata  z Maceratą. Ale będę przyjeżdżać do Was, nie mogę tak po prostu zostawić Ciebie,  Julki i tego wszystkiego. 
-Mam nadzieje  że wszystko między Wami będzie dobrze, ale nie tak jak z Cristianem.
-O czym plotkujecie ? Zapytał Drago siadając koło mnie na sofie.
- A tak ogólnie. 
-Chciałbyś taką Julke w domu ?Zapytała Dragana,ze śmiechem.
-Jeżeli była by taka możliwość to oczywiście, że tak. Spojrzał na mnie z uśmiechem.
-Nie patrz tak na mnie nie jestem wiatropylna. Odpowiedziałam, po czym zaczęliśmy się śmiać.
-Julcia chodź do Cioci, zaraz muszę iść do domku. Zawołałam Julkę, przybiegła i usiadła na kolanach.
-Ciocia zostań na noc. Prosiła Julka.Ta
-Dzisiaj nie mogę, ale może jak się zapytasz Mamy to pozwoli Ci spać u mnie i Wujka. Zaprponowałam.
-Mamusiu mogę dzisiaj spać u Cioci ? Zapytała się Julka i zrobiła maślane oczka.
-Oczywiście kochanie, że możesz tylko trzeba Cie spakować. Chodź ze mną na górę  się ubierzesz do wyjścia.Wzięła Malutką za ręce i poszła na górę.
-Co taki smutny jesteś ? Zapytałam Go po czym usiadłam mu na kolanach.
-Bo ona Mi Ciebie dzisiaj zabierze. Odpowiedział z mną małego pieska
-Ty naprawdę jesteś  głupi. 
-Oj tam tylko troszeczkę.

................................................................................................................................

 

  Tak dziwnie się skończył ten rozdział, ale mało czasu, wakacje i wgl. no więc tak, nie wiem czy ktoś to czyta ale  będę kontynuować dalej pisanie, bez względu na wszystko. Pozdro ;)






















































 













środa, 15 sierpnia 2012

2.

Od samego rana ktoś dobija się do moich drzwi, wstałam zamulona z mojego wygodnego i dużego łóżka tylko po to aby odebrać mandat od listonosza, tak dostałam mandat bo przekroczyłam prędkość 50 km, aż o 5km, fajnie, cieszę się tak bardzo że aż wcale. Zepsułam sobie tylko humor, ale na śmierć zapomniałam o tym że Dragan miał wpaść na obiad, a ja głupia jeszcze sama Go zaprosiłam...Jest godzina 12.30 a ja w proszku. Szybki prysznic, sprzątanie i pora na zrobienie czegoś dobrego na obiad. Skora Ja i On wychowaliśmy się we Włoszech to uwielbiamy dania włoskie, dlatego też takie przygotuje, na pierwszy
ogień pójdzie Tuńczyk z fenkułem w marynacie z chilli.Zrobię też deser a będzie to Cassata Siciliana, torcik sycylijski. Myślę że się uda. Przygotowanie obiadu zajęło mi 2 godziny więc akurat została mi godzinka na uporządkowanie stołu czyli rozłożenie talerzy itp. Stół rozstawiony na trzy osoby ponieważ Dragan miał kogoś przyprowadzić. Na stół położyłam brązowy obrus, tak by komponował się z całą reszta nakrycia. Dochodziła godzina 15 więc szybko się zabrałam za ubiór i make up. Przejechałam tuszem po moich długich rzęsach, maznęłam bezbarwny błyszczyk na usta, zrobiłam luźny warkocz z moich długich brązowych włosów, ubrałam moją najlepszą białą sukienkę i do tego białe czółenka. Usłyszałam dzwonek do domu i pospiechem zbiegłam na dół a chcąc nie chcąc przewróciłam się;
-Kurde !! Proszę wejść drzwi otwarte !. Krzyknęłam..
-Veronica ?! Gdzie jesteś ? Hau !. Zawołał a ja usłyszałam szczekanie małego pieska.
-Idź prosto i w lewo ! Krzyknęłam żeby dobrze mnie usłyszał.
-O tu jesteś. Podbiegł do mnie puszczając małego szczeniaka na podłogę.
-Co się stało ? Zapytał.
-Chciałam Ci otworzyć drzwi i zbiegałam ze schodów a pech chciał że byłam w tych butach i się przewróciłam.Ała! Odpowiedziałam po czym złapałam się za lewą stopę.
-Boli Cię ? Chodź pojedziemy do lekarza. Powiedział.|
-Nie zaraz przestanie. Wstałam i zaraz znowu upadłam tylko już w jego ręce.
-Ups, uważaj jak chodzisz. Zaśmiał się.
-Dziękuje. Dałam mu buziaka w policzek. 
-Oj,nie ma za co, Ale to było miłe. Odpowiedział po czym przystąpiliśmy do obiadu.
-A o to poznaj mojego nowego przyjaciela. Pokazał mi małego pieska haskiego.
-Oj jaki słodki.Jak się wabi ? Zapytałam.
-Słodki po mnie. A się jeszcze nie ma, może pomożesz mi wybrać imię dla niej ? Zapytał.
-Skromny jesteś. A może Łatka ? Odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- O jej słodkie. Powiedział.
-Wiadomo bo ja wybierałam. Zaśmiałam się.
-O i z tym się mogę zgodzić.
-Z czym ?
Zapytałam
-Z tym że jesteś słodka. Mówiąc to dotknął mojego policzka i chciała mnie pocałować lecz ja się odsunęłam. -Sorki na pierwszej randce nie ma pocałunków.
-A wczoraj nie była przypadkiem pierwsza ? Zaśmiała się.
- Wczoraj ? Ja nic nie pamiętam. Odpowiedziałam ze śmiechem.
-Dobra, dobra nie czaruj mi tu, tylko jedzmy już bo jestem głodny jak wilk.
-no okey to tu masz Tuńczyka z fenkułem w marynacie z chilli. Podałam mu talerz.
-Pyszności, czuję się jak we Włoszech. Odpowiedział.
-No wiesz jak to się mówi przez żołądek do serca.
-Ty już na pierwszym spotkaniu wparowałaś mi do serca.
-tak ? A czym sobie na to zasłużyłam ? Zapytałam.
-Musze na to odpowiadać. Może po prostu Ci to pokaże ? Zaproponował.
-Spoko. Ale ja się Ciebie nie boję. Odpowiedziałam a on podszedł do mnie i zaczął mnie całować tak namiętnie że nie mogłam się powstrzymać żeby mu tego nie odwzajemnić więc też mu pokazałam co umiem.
Zdjęłam z niego koszulkę, wziął mnie na ręce a ja go skierowałam do mojej sypialni. Zrzuciłam swoje butki, Dragan pomógł mi rozpiąć sukienkę przy czym trochę mi ją rozerwał ale to taki mały szczegół, zaczął całować moją szyję potem schodził na dół no i na tym się skończyło po przybiegł do nas jego pies i zaczął szczekać, ale Travica rzucił Ją poduszką, biedna Łatka i uciekła przestraszona. Za to jeszcze oberwał ode mnie w ten swój pusty łep. Nie zważając na nic kończył to co zaczął, całował tak słodko że czasami miałam dreszcze na ciele, zdjął moje stringi oraz mój stanik ja mu zdjęłam spodnie po czym zaczął się dziki i namiętny seks. Gdy wstałam Dragan jeszcze spał więc ubrałam się w jego wielką koszulkę i poszłam zrobić śniadanie, nic szczególnego mi się nie chciało robić więc usmażyłam jajka z cebulką, Polskie jedzenie to jest to.Nagle poczułam jak Gigant łapie mnie w pasie i wiesza się na moim ramieniu mówiąc słodko
-Dzień dobry Kocie.
-Miło że wstałeś Słońce.Odpowiedziałam mu, dając buziaka w policzek.
-Siadaj zrobiłam śniadanie.
-a Łatka dostanie coś do jedzenia. Wziął ja na ręce i położył na kolanach.
-Już dawno dostała. Odpowiedziałam.
 -Wiesz ja muszę za godzinę być  w Łodzi, bo ma spotkanie z prezesem klubu.
-okey. Odpowiedziałam ze smutną miną.
-Ale po południu chcę Cie zabrać do takiego jednego miejsca.
-A możesz mi powiedzieć jakiego ? robię słodką minkę i siadam mu na kolana.
-Tak jesteś bardzo podobna teraz do Łatki ale Ci nie powiem Kotek. Powiedział twierdząco.
-Głupek. Syknęłam chciałam zejść mu z kolan ale mi tego nie umożliwił. 
-Głupek, ale Twój. Powiedział i zaczął mnie całować.
-Mmm..Wiesz sexy wyglądasz w mojej koszulce.-Też Cie kocham Słońce, i jedź już bo się spóźnisz.
-Ej ale jest problem.
-Jaki ?
-Masz na Sobie moją bluzkę a nie ma w co się ubrać.
-naprawde, nawet tego nie zauważyłam, jeżeli ją chcesz o najpierw musisz mnie złapać. Odpowiedziałam Mu i zaczęłam uciekać w stronę sypialni. Złapał mnie prędzej  niż myślałam.
-I co teraz mi nie uciekniesz kotek. Powiedział i ściągnął ze mnie swoją koszulkę a ja stałam w samej bieliźnie.
-Ej wiem że to za wcześnie ale może przeprowadzisz się do mnie ? Zapytałam.
-Porozmawiamy o tym jak wrócę ze spotkania Oki ?
-Okey. to czekam
-Kocham Cie, i się ubierz golasie. Powiedziała i wyszedł
-Fakaj się. Krzyknąłam tak żeby usłyszał.

/................................................................................................../

Trochę długie, ale jak się rozpisze to nie wiem kiedy skończyć.
Piosenka na dziś to Bonson - Pan Śmieć    http://www.youtube.com/watch?list=PLA2A2D8E93AD31327&v=-G2guNlx0Ks&feature=player_embedded#!
Pozdrawiam i miłego czytania !:3





























wtorek, 14 sierpnia 2012

1.

Wyjechałam do Polski kiedy miałam 23 lata. Kupiłam sobie mały domek niedaleko Łodzi. Była jesień a ja mam tylko letnie ciuchy, wiec wybrałam się na zakupy do Łodzi. Zakupy udane, pomyślałam że trzeba coś zjeść wiec poszłam do fajnej knajpki Włoskiej na mieście. Chciałam otworzyć drzwi lecz coś albo ktoś mi na to nie pozwolił.
-Przepraszam. Powiedziałam. Odwrócił się do mnie po czym przesunął się w bok robiąc mi miejsce. Miał ze dwa metry wysokości, piękny uśmiech, włosy nie ułożone, i trzy dniowy zarost który bardzo mi się podoba. Usiadłam przy stoliku. Zamawiałam danie i zauważyłam jak Ten gigant się na mnie patrzy, a że ja jestem odważna podeszłam do niego i zapytałam się czy ma coś do mnie że się tak mi przygląda.
-Czemu mi się tak przyglądasz. Zapytałam.
-Bo mi się podobasz. Odpowiedział.
-Fajnie wiedzieć. Odpowiedziałam. Lecz coś mnie tknęło i głupia wyrzuciłam z siebie się;
-A może dasz mi swój numer telefonu i spotkamy się na kawie ?
-Zapisze Ci na kartce okey ? Zapytał

-Spoko. Odpowiedziałam po czym dostałam karteczkę z numerem telefonu i ze zdaniem Call me baby.;)..

W drodze do domu zadzwoniłam do niego i umówiłam się z nim na wieczór, w tej samej knajpce gdzie się spotkaliśmy. Szykowałam się jak bym szła na randkę a to było zwykle spotkanie. Ubrałam się w siwą tunike, płaszczyk, kozaczki, szare leginsy oraz torebkę  Wyjechałam z domu o godzinie 19.30 na miejscu byłam akurat na 20.00 a tego giganta jeszcze nie było. Wiec zadzwoniłam do niego.
-halo. Zapytał.

-witam z tej strony Veronica byłeś ze mną umówiony. odpowiedziałam
-a tak, właśnie jadę bo samochód mi się popsuł i za jakieś 15 minut będę,  jeżeli możesz to zamów mi herbatę z podwójna cytryna.
-spoko. zaraz zmówię no to czekam pa.
Odpowiedziałam po czym się rozłączyłam i zamówiłam dwie herbaty z podwójna cytryna, tak tez taka lubię...

po 15 minutach..


-Hej. usłyszałam jakiś głos, od razu uniosłam głowę do góry i zobaczyłam Go.
-Hej milo ze przyszyłeś. Odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
-Możę zacznę od tego, ze mam na imię Dragan Travica.
-Milo mi. Veronica Zaitsev.
-A czy Ty nie jesteś rodzina Ivana Zaitsev ?
-Tak myślałam ze o to zapytasz. Tak jestem jego kuzynka. Znasz Go ?

- Tak gramy razem p reprezentacji Włoch w siatkówce. Nie widziałaś mnie nigdy z nim ?
-Wiesz nie za bardzo interesuje mnie jego życie towarzyskie. A na mecze nie chodzę ponieważ ktoś kiedyś powiedział mi żebym nie przychodziła na mecze ponieważ przynoszę pecha, a ja sama nie za bardzo przepadam za Tym sportem, ale nie ma nic do niego.


-Domyślam się kto Ci tak powiedział, nie przejmuj się nim, On tak już ma. A może porozmawiamy o czymś innym niż siatkówka?
- Okey. to może ja zacznę. No to tak urodziłam się w Polsce, moi rodzice zostawili mnie w domu dziecka, ponieważ nie mieli jak mnie wychowywać, brak pieniędzy, odpowiednich warunków do życia. Ale ja to rozumiem i nie mam Im tego za złe. Adoptowała mnie rodzina Polsko-Włoska. Mama Polka a Tata Włoch. I tak mieszkam i pracuje w Maceracie ale aktualnie jestem w Polsce. Teraz Twoja kolej.
-Przykro mi.
-Ale Tobie nie musi być przykro, bo to nie Twoja wina.
-niby tak, ale ja miałem podobnie
urodziłem się w Chorwacji ale wychowałem się we Włoszech. Mój Tato jest byłym siatkarzem i trenerem. Mam siostrę  Michaele. Gram w siatkówkę i to chyba tyle.
-Przepraszam że zapytam. A Twoja Mama ?
-Ona nie ma dla mnie żadnego znaczenia zostawiła nas jak miałem 5 lat.
-Przykro mi.
-Po prostu tak się stało.
-Ale pewnie Jej Ci brakowało ?
- A Tobie nie brakuje Twoich rodziców ?syknął.
-Tak mi ich bardzo brakuje, ale mogłeś tego nie mówić.
-Przepraszam, poniosło mnie.
-Wiesz co ja muszę już lecieć w domu dzieci płaczą.
-To Ty masz dzieci ?
-Tak bliźniaki. Nie tylko po prostu tak tu się mówi, a tak w ogóle co Ty robisz w Polsce ?
-Chcę podpisać kontrakt z Polskim Klubem ale nie wiem czy to ma sens
-Może opowiesz mi to jutro u mnie ? zapraszam Cię na obiad ? Co Ty na to ?
-Okey a mogę kogoś ze sobą wsiąść ? zapytał.
-Pewnie że możesz. Odpowiedziałam.
-Okey to ja też spadam pa.
Pocałował mnie w policzka i odszedł.
-Pa. Odpowiedziałam po czym wyszłam z knajpki i ruszyłam do samochodu. W czasie drogi do domu rozmyślałam Kogo może przyprowadzić może dziewczynę, kolegę ? Nie wiem ale może to nikt straszny. Dojechałam do domu, wzięłam szybki prysznic i do łóżka....

.........................................................................................................................................................
Ej coś mi chyba wyszło co ? nie wiem czy to ma sens żebym dalej pisała;/

P.S. życzę miłego czytania. ;) Pozdrawiam Travicowa ;)Buziaczki.










poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Prolog.

      Witam na moim pierwszym blogu, będzie on poświęcony siatkówce. Pierwszy raz pisze coś takiego więc proszę o szczere komentarze bo nie wiem czy się do tego nadaje. Dziękuje za odwiedziny i pozdrawiam. ;)





Mieszkam we Włoszech od urodzenie lecz jestem Polką, bynajmniej tak mnie wychowano na Polskiej tradycji. Moje życie nie było jak z bajki, zostałam adoptowana przez włosko-polska rodzinę w Polsce i wyjechałam do Włoch jak miałam roczek. To tutaj pierwszy raz moi rodzice nauczyli mnie jeździć na rowerze, pierwszy upadek, pierwsi przyjaciele których mam do dzisiaj, pierwsze zauroczenie płcią przeciwną, pierwsze randki... Mam na imię Veronica, lat 26, i mieszkam we Włoszech a dokładnie w Maceracie. Wiadomo że w Maceracie najważniejsza est siatkówka, ale ja nie zbyt przepadłam za tym sportem do czasu kiedy nie poznałam Jego, ale tego co się wydarzyło że pokochałam Ten przepiękny sport dowiecie się już w następnych rozdziałach.