Wyruszyłam z domu o godzinie 11. dojechałam na komisariat, oczywiście nie mogłam wejść z psem, musiałam zostawić biedną Łatkę w samochodzie. Zapłaciłam za mandat, i ruszyłam moim autem w strone sklpeu by zrobić zakupy. Kupiłam coś na kolacje, bo sie nie głodzić. Dzwonie do Dragana by zaptyać się gdzie jest.
-Halo Dragan ? Zapytałam.
-Tak kicia co jest ? i gdzie jesteś ? Bo stoje przed domem i marznę. Odpowiedział.
-aa no już jadę byłam na komisariacie. za 5 minut będę czekaj.
-Na komisariacie ?
-tak zaraz Ci wszystko powiem.
-okey.
Dojechałam do domu, wysiadłam z auta biorąc na ręce Łatkę, ruszyłam w stronę swojego nie wielkiego domku. Nie było na dworzu Dragana który miał na mnie czekać, wziełam telefon i zadzwoniłam do niego;
-Gdzie jesteś ?zapytałam zdenerwowana
-w domu. odpowiedział.
-którym ?
-Twoim.
-jak to w moim przecież nie masz kluczy ? Mówiłam wchodząc do otwartego już domu.
-A gdzie to sie łazi ? Złapał mnie za biodra i przyciągnął do Siebie.
-Głupi jesteś chcesz żebym zawału dostała ? krzyknęłam na niego.
-Ej przecież to tylko ja mówiłem Ci że jestem w domu. Syknął wkurzony.
- No i dobra, idę się wykąpać więc daj już spokój.
- Bo wiesz drzwi do domu się zamyka na klucz a nie zostawia otwarte! krzyknął jak już odchodziłam.
-Moja sprawa co robię..
-Twoja ? spoko czyli ja sie nie liczę. Powiedział cicho i ledwo co usłyszałam.
Siedziałam w łazience godzinę bo większość czasu którego tam spędziłam,rozmyślałam czy to w ogóle ma jakieś szanse to znaczy nasz związek ? Ale dałam mu nadzieje i Go nie zostawię, bo tak naprawdę nie wiem co do niego czuje. I wiem że nasz Związek chociaż jest bardzo krótki będzie trwał na wieki. Zeszłam na dół w samym ręczniku, podeszłam do niego złapałam za ręce i przyciągnęłam do siebie mówiąc;
-Wiesz że zawsze będziesz najważniejszy dla mnie i nic tego nie zmieni. No chyba że Ty tego nie chcesz to spoko rozumiem i dam Ci spokój.
-Tak chcę tego, i nie odejdę dopóki Ty nie odjedziesz. Znamy się parę dni a ja czuję się przy Tobie inaczej niż przy innych dziewczynach które miałem. Z Tobą jest inaczej.
-Jak mówisz że jest inaczej to kiedy ślub ? zapytałam ze śmiechem
-Yyy ślub ? odpowiedział. Zatkało Go.
-Żartowałam, chciałam tylko zobaczyć jak zareagujesz.
-Nie rób tak więcej.
-Jak ? zapytałam siadając na sofie i włączając telewizje.
-Tak jak dzisiaj. Kocie posuń się.
-Słońce, nie przeginaj. Siadaj, ale miałeś mnie gdzieś zabrać dzisiaj? Zapytałam a On podskoczył dziwnie.
-Ej, kurcze ruchy, bo mnie zabija jak na czas nie będziemy. Nałóż coś i spadamy.
Pobiegłam na góry by coś na siebie zarzucić i ruszyliśmy Dragana samochodem do restauracji gdzie sie pierwszy raz poznaliśmy, weszłam i zobaczyłam Jego, moja pierwszą miłość, siedział z Siostrą Dragana i chyba ich Ojcem. Podeszliśmy do nich.
-Dzień dobry, nazywam się Veronica Zaytsev. podałam Tacie Dragana rękę by się przywitać
-Miło mi jestem Tatą Dragana. Ljubomir Travica. Uśmiechnął się.
- A ja jestem Michaela Travica. jestem siostrą tego człowieka. Podała mi rękę śmiejąc się.
-tak a My się już znamy. Powiedziałam do Cristiana siadając koło mojego Słońca. Siedzieliśmy tak ze dwie godziny, ja opowiedziałam coś o sobie a oni o sobie, większość czasu się śmialiśmy z byle czego. nadszedł czas w którym trzeba było już kończyć spotkanie, pożegnałam się z Miszą(tak ją nazywam) Panem Travicą, chociaż kazał już na siebie mówić teściu heh. tak i musiała pożegnać sie też z moim byłym, podałam mu rękę po czym przytuliłam się do niego ale nikt tego nie widział a on powiedział mi
-Życzę Ci szczęścia z Draganem. syknął po czym się odsunął na mały kawałek
- To Ty pierwszy ode mnie odszedłeś więc teraz sie ode mnie odwal okey ?Wkurzona odpowiedziałam mu.
-Powiem Ci tylko jedno zawsze byłaś dla mnie ważna i będziesz, nie dam Cię nikomu skrzywdzić pamiętaj. Powiedział i odszedł do swojej narzeczonej.
-Drago pożegnałeś się ? możemy już jechać źle się czuje.
-Tak chodźmy już.
-To do zobaczenia.Powiedzieliśmy po czym ruszyliśmy w stronę samochodu.
Kiedy jechaliśmy samochodem Drago zapytał mnie skąd znam Savaniego.
-skąd Go znasz ? syknął po czym nacisnął pedał gazu i jechaliśmy o wiele za szybko.
-Byłam z nim parę lat a później wszystko się posypało on sobie znalazł sobie nową dziewczyne mnie zostawił, ja wyjechałam do polski i tak właśnie było. I proszę Cię zwolnij słońce. powiedziałam do Niego i się trochę uspokoił.
-A czujesz coś do niego ?
- Nie mam zamiaru Cię okłamywać więc powiem Ci tyle że zawsze będę coś do niego czuć ale to nie będzie to samo co na początku. Jest dla mnie jak przyjaciel którego straciłam.
-Czyli kochasz mnie bardziej niż Jego ?
- i Ty się jeszcze głupio pytasz. Oczywiście że Ciebie kocham bardziej Słońce. Powiedziałam Mu łapiąc go za rękę.
-Kocham Cię.
-Łatka ! kochanie gdzie jesteś. Krzyknął wchodząc do domu.
-Ja wiem gdzie ona może być. pobiegłam na góry do mojej garderoby i otworzyłam szufladę z bielizną.
I zobaczyłam Łatkę śpiąca z moim stanikiem na głowie.
-Ej no fajny ten stanik. Zaśmiał się Drago po czym wziął pieska na ręce i zaprowadził do drugiego pokoju.
-Spadaj. i oberwał w głowę, co było trudno zrobić bo był dwa razy większy ode mnie. Położyliśmy się spać, czego ja oczywiście nie zrobiłam bo myślałam o Cristianie. Bardzo się wtedy kochaliśmy. Bynajmniej ja Go kochałam. Cris był moja pierwszą prawdziwą miłością. Po tym jak się roztarliśmy. Najbardziej chyba przeżyli to rodzice Cristiana, obwiniali siebie za to że się roztarliśmy, ponieważ cały czas rozmawiali z nami o dzieciach i ślubie. My się to tego nie spieszyliśmy mieliśmy przed sobą całe życie. Dopóki na naszej drodze nie stanęła pewna kobieta której wtedy nawet nie znałam. i od tamtego pięknego dnia nie jesteśmy ze sobą. Obudziłam się tak chyba jakoś późno bo Dragan już wstał zrobił śniadanie a ja smacznie spałam, chyba pierwszy raz odkąd tu jestem. Obudziła mnie Łatka która zaczęła szczekać pod drzwiami. Zeszłam na dół przywitałam się ze Słońcem, zjadłam śniadanie. Dragan chciała mi coś powiedzieć i;
-Ej bo ja dzisiaj odebrałem telefon od prezesa klubu w Maceracie i złożył mi propozycje grania w klubie. Powiedział mi a ja zaniemówiłam
-No to gratuluje Ci. podeszłam do Niego i usiadałam na kolanach tak żeby nasze twarze były na przeciwko siebie.
-Ale ja nie wiem czy chcę tam grać.
-Dlaczego ?
-bo ja nie chcę Cię tu zostawić, a po drugie gra tam Savani.
-po pierwsze to ja też stąd wyjadę, a po drugie Savani to twoja przyszła rodzina, więc musisz się z tym pogodzić słońce.A i ja chętnie odwiedzę stare miejsca.
-Ale na pewno ? bo ja zraz będę musiał dać znać prezesowi klubu.
- Tak na pewno. Powiedziałam, dając mu buziaka w policzek.
-ja muszę zaraz iść do mojej chrześnicy idziesz ze mną ?
-to Ty masz tutaj chrześnice ? Tak pójdę z Tobą.
-Tak to trochę długa historia opowiem Ci jak wrócimy.
Wzięłam prezent dla małej i ruszyliśmy spacerkiem w stronę pobliskiego domku, moja kuzynka mieszkała jakieś 10 minut ode mnie, więc się przeszliśmy nie było za ciepło, ale daliśmy rade.
Zadzwoniłam do dzwonka w drzwiach, słyszałam już Julkę która mówiła Ciocia idzie. Miała dopiero 2.5 roku a już tak fajne mówiła. Malwina otworzyła drzwi i;
-Hej kochana. To jest Malwina, A to jest Dragan. Przedstawiłam ich sobie i weszliśmy do środka.
-Gdzie jest mój mały kwiatuszek ? Zapytałam wchodząc do pokoju z którego nagle wyskoczyła Julia.
-Ciocia ! Krzyknęła i podbiegła do mnie by się przytulić.
-Patrz kto tu jeszcze do Ciebie przyszedł. Wzięłam mała na ręce i podeszłam do Dragana.
- A to jest Wujek Dragan, a to Julka. Przedstawiłam ich już oficjalnie.
-Wujek, a pomożesz mi rozpakować prezent ? Zapytała Julka.
-No tak, oczywiście. Odpowiedział speszony Drago po czym Julcia wzięła Go za rękę i zaprowadziła do salonu. Ja usiadłam z Malwiną opowiedziałam Jej jak jak poznałam się z Draganem.
-Wiesz pasuje mu takie małe dziecko. Powiedziała Malwina.
-Może kiedyś będziemy mieli swoje. Nie długo wyjeżdżamy do Włoch Drago podpisał umowę na dwa lata z Maceratą. Ale będę przyjeżdżać do Was, nie mogę tak po prostu zostawić Ciebie, Julki i tego wszystkiego.
-Mam nadzieje że wszystko między Wami będzie dobrze, ale nie tak jak z Cristianem.
-O czym plotkujecie ? Zapytał Drago siadając koło mnie na sofie.
- A tak ogólnie.
-Chciałbyś taką Julke w domu ?Zapytała Dragana,ze śmiechem.
-Jeżeli była by taka możliwość to oczywiście, że tak. Spojrzał na mnie z uśmiechem.
-Nie patrz tak na mnie nie jestem wiatropylna. Odpowiedziałam, po czym zaczęliśmy się śmiać.
-Julcia chodź do Cioci, zaraz muszę iść do domku. Zawołałam Julkę, przybiegła i usiadła na kolanach.
-Ciocia zostań na noc. Prosiła Julka.Ta
-Dzisiaj nie mogę, ale może jak się zapytasz Mamy to pozwoli Ci spać u mnie i Wujka. Zaprponowałam.
-Mamusiu mogę dzisiaj spać u Cioci ? Zapytała się Julka i zrobiła maślane oczka.
-Oczywiście kochanie, że możesz tylko trzeba Cie spakować. Chodź ze mną na górę się ubierzesz do wyjścia.Wzięła Malutką za ręce i poszła na górę.
-Co taki smutny jesteś ? Zapytałam Go po czym usiadłam mu na kolanach.
-Bo ona Mi Ciebie dzisiaj zabierze. Odpowiedział z mną małego pieska
-Ty naprawdę jesteś głupi.
-Oj tam tylko troszeczkę.