środa, 30 stycznia 2013

Liebster Award

Nominacja  do Liebster Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (nie można jednak nominować osoby, która nominowała ciebie) oraz zadajesz im 11 pytań. Ja zostałam nominowana http://dla-kogos-znaczysz-wszystko.bloog.pl/



1. Michał Kubiak (Ulubiony siatkarz)
2. Inspiruje mnie waleczność Polskich siatkarzy.(co Cię inspiruje)
3. A czy Andrea o tym wie ?(ulubione powiedzenie.)
4. Kobietą, która będzie miała kochają się rodzinę i  męża siatkarza.:)(Kim chciałabyś w przyszłości)
5.nie wiem. (3 rzeczy które zabrałabyś na bezludną wyspę)
6. Zielony.(ulubiony kolor)
7. Herbata. (kawa czy herbata).
8. haha zostać żoną siatkarza. (Marzenie z dzieciństwa)
9. ja się nigdy nie nudzę. (Sposób na nudę)
10. I wciąż ją kocham. (Ulubiona książka)
11. 178



Pytania do Was.

1.
Kim jest osoba, której najbardziej ufasz?
2.
Co lubisz robić w deszczowe dni?
3.
Ile czasu dziennie spędzasz w Internecie?
4.
Co lub kogo szanujesz najbardziej?
5.Wymarzone miejsce zamieszkania?
6.Czy boisz się latać samolotami?
7.Gdyby można było cofnąć się w czasie
 i porozmawiać ze sobą samym, co
chciał(a)byś przekazać?.





Nominowani przeze mnie:
http://zaczac--od--nowa.blogspot.com/
http://lonesome-tears-in-my-eyes.blogspot.com/
http://fly-bird-is-free.blogspot.com/

http://my-dream-my-fucking-life.blogspot.com/
http://siatkarskieopowiadania.blogspot.com/
http://me-and-you-belong-together.blogspot.com/
http://wloskie-pocieszenie.blogspot.com/
http://mecz-mojego-zycia.blogspot.com/






























wtorek, 8 stycznia 2013

7,

Obudziłam mnie promyki słońca, które padały wprost na moją twarz przez okno.  Dragan leżał koło mnie, w ogóle nie słyszałam kiedy wszedł do pokoju. Wstałam, wzięłam szybki prysznic i zaczęłam się szykować do wyjścia. Lekki makijaż, sukienka, niebieskie rzymianki, Strój i resztę rzeczy włożyłam do torby. Zostawiłam Draganowi kartkę, napisał mu żeby się ogarnął i przyszedł na plaże. Gotowa ruszyłam w stronę drzwi, po drodze spotkałam Matta, który chciał się iść ze mną na plaże, ale powiedziałam mu, że nie mam ochoty z nim dzisiaj rozmawiać i idę sama. Plaża po prostu boska, słońce świeci, woda cieplutka nie ma na co narzekać, tylko leżeć i się opalać.  Leże sobie słuchawki w uszach, dobry bit i nagle ktoś mi zasłonił słońce. Wyciągam słuchawki z uszu i siadam, przed oczami widzę czarną mgłę, każdy tak ma gdy długo leży na słońcu. To był Dragan, który był skacowany na maksa, położył się obok mnie i opowiadał historię swojego życia, co On to nie robił dzisiejszej nocy.
-Fajnie było ? zapytałam z ironią.
-Fajnie ? zajebiści* było, dawno tak się nie bawiłem. Odpowiedział z głupim śmiechem.
-Nie możliwe ? Może ja w ogóle nie jestem Ci potrzebna ? Idź do Matta On jest taki Alvaro  że każdą laskę może Ci tu załatwić ! Krzyknęłam na niego wzięłam rzeczy i poszłam do hotelu, nawet nie próbował mnie zatrzymać, tylko przewrócił się na brzuch i się opalał jakby nigdy nic się nie stało.
Dziwnie się czuję tak leżąc w luksusowym pokoju na łóżku które jest miększe niż poduszka w moim domu. We Włoszech miałam wszystkiego czego pragnęłam. W Barcelonie, chociaż przyjechałam tu na parę dni nie jest tak samo. Myślałam, że to co tu się dzieje będzie magiczne, a jednak nie jest, mdli mnie strasznie odkąd tu jesteśmy, jeszcze się okaże, że w ciąże zaszłam z tym Idiotą, to już w ogóle mnie przerośnie. Nie mam nikogo kogo mogłabym się poradzić co mam zrobić, aby w moim życiu było wszystko dobrze, bo idealnie nie będzie nigdy w życiu. Dragan ma wspaniałą rodzinę, a przede wszystkim prawdziwą rodzinę  ma siostrę na której może polegać, a ja ? A ja nie mam praktycznie nikogo...
Położyłam się by trochę odpocząć, ale nie dałam radu "odpocząć" ponieważ nie kto inny, jak Drago wparował do pokoju z wielkim hukiem i krzyknął, że idzie do Matta, bo ma dla Niego jakąś niespodziankę.
-Hej Kochanie.  Powiedziała Travicą całując mnie w policzek.
-Yy no hej, rzeczywiście dawno się nie widzieliśmy. Odpowiedziałam.
-Idę do Matta, ma dla mnie niespodziankę.
-No idź, przecież przyjechałeś u z nim, nie ze mną. Powiedziałam z sarkazmem,
-No ale , ja Ci to wszystko wynagrodzę, obiecuje. A teraz idę do Matta.
-No idź.
_______________________________________________________________


O boże, krótki rozdział bo mało czasu. ale obiecuje poprawie się.
Przepraszam, ale nie będę dodawać tak często rozdziałów, brak czasu, nowa szkoła. Ale będę się starać co miesiąc, albo nawet i krócej dodawać nowy rozdział. Miłego czytania i pozdrawiam :)















sobota, 3 listopada 2012

6.

Wstaliśmy i ruszyliśmy w stronę wyjśća z hotelu. Bożę jaki On jest wysoki, tzn już się przyzwyczaiłam do takich ludzi ale bez przesady jak się okaże siatkarzem to nie wiem co zorbie, w ogóle co ja sobie wmawiam, a ja przecież mam Mojego Dragana, którego kocham i nie mam zamiaru zostawiać dla jakiegoś chłopaka który ma piękny uśmiech i jest przystojny. Stanęliśmy przy barierce na chodniku,;
-Czemu mi się tak przyglądasz ? Człowieka nie widziałeś ? Zapytałam
-Takiego człowieka jeszcze nie widziałem. Odpowiedział z uśmiechem
-Czyli jakiego ?
-takiego jak Ty, jesteś uśmiechnięta, chociaż pokłóciłaś się ze swoim chłopakiem.
-Nie żebym się z nim pokłóciła, ale po prostu mnie zdenerwował  bo powiedział, że nikogo ze znajomych tutaj nie ma a okazało się że jest jakiś debil który musiał mi zepsuć wakacje. Odpowiedziałam.
-A Twój chłopak gdzie teraz jest ?
-A ja wiem, poszedł się spotkać ze swoim kolegom.
Nagle dzwoni telefon Matta;
-Halo. Matt odebrał telefon i zapytał.
D-No cześć Matt gdzie jesteś?
M-No hej, wiesz teraz nie mogę się z Tobą spotkać, potem Ci wszystko opowiem. 
D-Co wyrywasz jakaś laskę ? Widzę Was przez okno w moim pokoju. 
M-No co ty debilu to tylko koleżanka.
D-Dobra nie przeszkadzam Wam gołąbeczki.
M-Spadaj.


-Interesująca rozmowa. Powiedziałam ze śmiechem
-Bardzo, jak ma się debilnych kolegów to tak wychodzi, widziała nas przez okno w pokoju i od razu zaczął głupie teksty walić jak to On. Odpowiedział
-Oj znam to.
No dobra to może opowiedz mi coś o sobie, bo praktycznie wiem tylko jak masz na imię. Powiedział.
-No to tak mam na imię Veronic mieszkam w Łodzi, ale nie długo wyprowadzam się do Włoch ze swoim chłopakiem. no to chyba tyle, teraz Ty.
-Mam na imię Matt mieszkam we Włoszech, ale pochodzę ze Stanów Zjednoczonych.
- Mieszkasz we Włoszech ? a czym się zajmujesz ?
-Hmm gram w siatkówkę we włoskim klubie Casa Modena. A Twój chłopak czym się zajmuje ? Odpowiedział po czym ja wpadłam w histerie, że to przez niego moje wakacje są do d*py już w pierwszym dniu przyjazdu.
-Aha, to Ty pewnie Go znasz nazywa się Dragan Travica i to przez Ciebie mam głupi wypoczynek więc skończmy opowieści i ja spadam do pokoju..Narazie. Syknęłam z oburzeniem i ruszyłam w stronę hotelu. Po drodze spotkałam mojego ukochanego Dragana, który wyruszał na podbój klubów z Mattem;
-A Ty gdzie już idziesz ? Powiedziałam a On nawet nie zareagował na moje słowa
-Ee Alvaro z Włoch może byś tak się łaskawie odezwał do swojej dziewczyny ! Teraz już nawet krzyknęłam aż w końcu się odezwał.
-Jaki znowu Alvaro, po prostu Cię nie usłyszałem, dalej się na mnie fochasz ? podszedł do mnie złapał mnie w pasie.
-Nie nie focham się, i idź sobie to tego Matta i powiedz mu żeby przyprowadził Cię do pokoju w całości a nie żebyś mi po hotelu łaził i Bóg wie co robił po pijanemu.Powiedziałam i dałam mu buziaka.
-Eeee to skąd Ty znasz Go ? Zapytał.
-Długa historia, jak wrócisz to Ci opowiem a teraz idę się wykąpać i spadam spać. Pa.. Powiedziałam i ruszyłam w stronę hotelu. Weszłam do pokoju, wzięłam z torby rzeczy mi potrzebne i poszłam się kąpać. Siedziałam w tej wannie prawie godzinę, zapaliłam świeczki zapachowe i wlałam czekoladowy płyn do kąpieli  mogłabym tak całe życie. Cały czas myślałam o Macie był taki inny, fajnie mi się z nim rozmawiało, chociaż wymieniliśmy ze sobą parę zdań. Przecież ja kocham Dragana i nigdy nie zrobię mu tego świństwa i Go nie zdradzę wmawiam to sobie już chyba setny raz, ale i tak w głowie mam tylko Jego piękny uśmiech. Ogarnęłam się i poszłam się położyć.


___________________________________________________________
Udało mi się coś wystrugać z tej mojej pustej już mózgownicy, jest dobrze a nawet lepiej niż było.
Miłego czytania i pozdrawiam ;)


















wtorek, 23 października 2012

5.

Spakowanie ruszyliśmy na lotnisko. Łatka musiała zostać u Malwiny. Wylecieliśmy o godzinie 20.00. Usiadłam koło okna chociaż Drago chciał mi się wepcha, ale moja `słodka minka` wygrała. Przez cały lot samolotem miałam mdłości. Dragan spał, a ja `podziwiałam widoki` chociaż tyle mogłam zrobić przez lot samolotem. Wylądowaliśmy na lotnisku w Barcelonie, nawet dokładnie nie wiem o której godzinie, bo byłam tak zmęczona. Wsiedliśmy do taksówki i ruszyliśmy do naszego Hotelu. Wysiedliśmy z auta;
-Ej Misiek, dziękuje że tu przylecieliśmy. Podeszłam do niego i złapałam Go za rękę
-Nie ma za co Słońce. Powiedziała i pocałował mnie w czoło. Wjechaliśmy winda na swoje piętro, wszędzie było tak pięknie, nowocześnie, takiego hotelu jak ten to nigdy na oczy nie widziałam. Drago otworzył drzwi do pokoju;
-Panie przodem. Uśmiechnął się.
-Dobra, wiem że chcesz popatrzeć na mój tyłek, ale nie musisz robić tego w ten sposób. Powiedziałam i zaczęłam śmiać się na głos.
-Jak tak dobrze wiesz czego chcę to o czym  teraz myślę ?
-Hmmm niech zgadnę. Chcesz iść spać bo jesteś zmęczony ? Odpowiedziałam.
-Spać ? ale w jakim znaczeniu. Mówiąc podszedł do mnie i popatrzył mi się prosto w oczy.
-Musze pomyśleć, może jutro Ci odpowiem, a teraz idę się wykapać i spać Kochanieńki.  Dałam mu buziaka w policzek i ruszyłam w stronę naszego pokoju by się wypakować i odświeżyć.
-Ale jak to ? to ja idę do baru może kogoś znajomego zobaczę. Powiedział a ja stanęłam jak słup i odwróciłam się do Niego.
-Aha to jesteśmy tutaj tylko dlatego, że jest ktoś z Twoich znajomych ? Syknęłam.
-Nie po prostu tak się złożyło. Odpowiedział
-Nie kłam, mieliśmy być sami bez nikogo ! Krzyknęłam, zabrałam swoja torebkę i wybiegłam z pokoju
-Ale to był przypadek, że są tutaj moi znajomi ! Krzyknął, kiedy ja już byłam za drzwiami.
Wparowałam do baru, zamówiłam sobie drinka i usiadłam przy stoliku dwu osobowym. była druga w nocy a ja siedziałam w tym barze  patrząc jak tłumy ludzi dobrze się bawią, nagle podszedł do mnie jakiś gościu;
-Można ? Zapytał z takim dziwnym akcentem, zdziwiłam się, że mówi po polsku, i  w ogóle skąd wie, że ja jestem polką ?hmm..
-Tak, jasne siadaj. Odpowiedziałam, że zdziwieniem
-Czemu tak się na mnie patrzysz ? Zapytała.
-  ja ? ej że tak zapytam skąd wiedziałeś że mówię po Polsku ?
-słyszałem jak rozmawiałaś z jakimś gościem, ale nie widziałem Go dokładnie.
-A no okey, Veronica jestem. Podałam mu rękę i przedstawiłam się.
-Miło mi. Matt. Odpowiedziała z uśmiechem.
-Co Cię tu sprowadza ? Zapytałam z ciekawości,
-Hmm wakacje chyba, sam nie wiem, miało być fajnie, ale jak zawsze jest wszystko to dupy, że tak powiem...A Ciebie ?. Odpowiedział ze smutną miną.
- Wakacje... chyba. Odpowiedziałam z chwilą zwątpienia.
-Może się przejdziemy nad morze ? Zaproponował a ja bez wahania się zgodziłam, sama nie wiem dlaczego.. może po to by odreagować tą całą sytuacje w pokoju ?
-Okey, możemy się przejść, ale będę musiała nie długo wracać do hotelu.
-To chodź idziemy. Powiedział.


_____________________________________________________________________

Przepraszam, że tak długo nic nie dodałam, ale sprawy rodzinne się trochę pochrzaniły...


Rozdziała, króciutki, ale impreza się powoli rozkręca, miłego czytania. Pozdrawiam ;)














środa, 5 września 2012

4.

Doszliśmy do domu około godziny 18. W domu czekała na nas a szczególnie na mnie niespodzianka ponieważ Łatka została sama  domu, i porozwalała moje wszystkie buty po cały domu a trochę ich było. Zaczęłam sprzątać moje buty i przy okazji całe mieszkanie. Julcia bawiła się z Dragiem w Jej pokoju, tak słodko to wyglądało. Po ogarnięciu domu czas na kolacje, zrobiłam tosty z serem. Zawołałam Ich na dół;
-Kolacja ! Krzyknęłam po czym migiem zobaczyłam schodzącego Dragana z Julką na barnach.
-Jesteśmy. Powiedział po czym zdjął Julkę i siedliśmy do stołu. Zjedliśmy kolacje, poszłam wykąpać Julcie i razem z Dragiem położyliśmy Ją spać, zasnęła w 5 minut a My staliśmy w drzwiach, Drago złapał mnie za rękę i zaprowadził do sypialni i położył na łóżku.
-Kochanie. Powiedziałam do Dragana który właśnie się rozbierał z ubrań.
-Tak Kicia. Usiadł na przeciwko mnie.
-Po co Twój Tata i siostra byli w Polsce, chyba nie dlatego że Ty im kazałeś. Spytałam z zaciekawieniem.
-Nie po prostu tak się złożyło Tato chciałby zostać trenerem w Polskim klubie a Michaela przyjechała aby pomóc mi wybrać odpowiednią ofertę z klubu. Ale to już nie będzie potrzebne.
-Aaaa takie coś. A kiedy musimy być w Maceracie ?
-Prezes powiedział że mogę być pod koniec października, a jet koniec września więc może wybierzemy się na jakieś wakacje chociaż tydzień.
 -Dobry pomysł Słońce. Może na Majorkę ? słońce plaża hmm to by były wakacje. Powiedziałam.
-Ej narobiłaś mi chęci, ale na coś innego. Mówiąc to rzucił się na mnie jak na darmowe mięso i zaczął całować po szyi schodząc coraz bardziej na dół i na dół aż się raptownie zatrzymał, bo poczuł jak Julka złapała Go za nogę;
-Julcia kochanie co się stało ? Zapytałam.
-Mogę z Wami spać ? 
 -Oczywiście że tak, chodź tu prędko. Wzięłam Ją na ręce i położyłam na środku łóżka. Drago z wielkim fochem że musi dzielić się mną z taką kruszynką, położył się tyłem do nas i zasnął. Ja jeszcze przez jakieś pół godziny nie spałam tylko myślałam jak to będzie gdy to ja zajdę w ciąże i będzie taki mały szkrab w naszym życiu co się zmieni a co nie bardzo.Wstałam około godziny 7 rano a Dragana nie było w łóżku, tylko Julcia spała obok mnie. Zeszłam na dół by zobaczyć gdzie On jest. Siedział sofie przed telewizorem i oglądał jakiś program po włosku, cud że w ogóle coś znalazł w tej polskiej telewizji po włosku. Zastanawiało mnie to co on robi tak wcześnie.
-Drago co Ty tutaj robisz ? Zapytałam trochę ospale.
-A oglądam telewizje i tak sobie myślę o tych wakacjach, może się wybierzemy już jutro na tą wycieczkę ? Zapytał.
-Jutro ? a zakupy ? chyba nie pojadę z byle jakim strojem.
-Zrobisz to już na miejscu.
-No chyba nie. Syknęłam i poszłam na górę do Julkii.
-Ciocia, chodź do mnie. Powiedziała w tym czasie kiedy szłam na góre.
-Idę kochanie. Usiadłam obok Julki.
-A gdzie jest wujek ? Zapytała.
-Na dole a co ?
-Mogę iść na dół ?
-Tak oczywiście.Zniosłam małą na dół, usiadła Draganowi na kolana i razem oglądali bajki. Ja robiłam oczywiście śniadanie bo jak to może być inaczej. Zrobiłam jajecznice z cebulką. A dla Julki płatki z mlekiem.
-Gołąbeczki śniadanie. Zawołałam Ich na kolacje.
-Ej gołąbeczku zazdrosna jesteś ? podszedł do mnie Drago i złapał mnie od tyłu za biodra.
-Ha ha ha. Kto tu był zazdrosny ? ja na pewno nie. po pierwsze to pierwszy się fochłeś, a po drugie nie ma kogo być zazdrosnym. Zaśmiałam się i odeszłam by posadzić Julkę do fotelika.
-Teraz to przegięłaś, i za karę jedziemy na wakacje.
-Takie kary to ja mogę mieć. Odpowiedziałam.
-Tylko nie myśl że tak będzie zawsze. Oznajmił mi Drago.
-No ja myślę. 
-Ej ale naprawdę radze Ci się pakować bo kupiłem już bilety
-Serio ?
- Czy widzisz żebym żartował ?
-No okey to zawiozę młodą do Malwiny i pojadę na jakieś zakupy. Powiedziałam i zaczęłam się ubierać.
-Wylatujemy  dziś o 20.00 żeby rano trochę odpocząć i pójść na plaże w Barcelonie.
-Ej to My jedziemy do Barcelony ?! Powiedziałam z nie dowierzaniem i rzuciłam się dragowi na ręce, by mu podziękować, bo zawsze chciałam tam jechać, ale jakoś nie wyszło.
-Tak jedziemy do Barcelony, grubasie złaź ze mnie po mnie połamiesz. Odpowiedział ze śmiechem, i zeszłam mu z rak, a Julka patrzyła się jak na debili.
-Grubasa ? dobra  tego `grubasa` nie dotkniesz przez cały wyjazd. Powiedziałam Mu i pokazałam swój płaski brzuch na którym w pępku był kolczyk, i wyszłam z Julką z domu, by ją odwieść.
-Ej no żartowałem. Krzyknął, a ja pokazałam mu język.
Odwiozłam Mała do Malwiny i się pożegnałam, ponieważ możemy się już nie zobaczyć, po wycieczce wracamy do Włoch i nie będzie czasu na odwiedziny. Pojechałam do Manufaktury by kupić sobie jakieś stroje, wzięłam biały, w łatki, i w kwiatki, kupiłam też parę sukienek, klapek, trochę przegięłam, ale nie codziennie się jeździ do Barcelony.Weszłam do domu z zakupami, a On spakowany siedzi sobie na sofie ogląda jakiś mecz w Siatkówkę.
-Witaj, piękna nieznajomo. Wydarł się na cały głos, jakbym była naprawdę głucha.
-Teraz się nie podlizuj bo i tak Ci to nic nie da. Krzyknęłam do Niego idąc na górę, a On podbiegł do mnie na ręce i zaprowadził do sypialnie, próbowałam się wyrwać z jego objęcia, ale nie dałam rady, położył mnie na łózko i powiedział;
-No i co teraz mi powiesz, taki kozak  jesteś ? Podszedł do mnie i usiadł na przeciwko mnie.
-tak jestem, i mnie nie denerwuj bo za dwie godziny wylatujemy, więc daj spokój. Syknęłam.

....................................................................................................

Przepraszam że tak długo to trwało !;( 

Ale na pocieszenie, napisze że następny rozdział już pisze ;d


http://www.youtube.com/watch?v=JvxG3zl_WhU ciągle ją nucę *.*






























środa, 22 sierpnia 2012

3.

Drago pojechał, a ja zostałam sama z Łatką i mulimy. Nie wiem czy to wszystko nie zdarzyło się za szybko, pierwsza noc spędzona z nim a tak naprawdę nie znam Go do końca, nic o nim nie wiem. Byłam ciekawa gdzie mnie dzisiaj chce zabrać... Trzeba się trochę ogarnąć za nim gdzieś wyjdę, wiem najpierw trzeba zapłacić mandat.  jeszcze tego brakowało. Ubieram się w legginsy, czarne botki bluzkę,Skórę brązową.
Wyruszyłam z domu o godzinie 11. dojechałam na komisariat, oczywiście nie mogłam wejść z psem, musiałam zostawić biedną Łatkę w samochodzie. Zapłaciłam za mandat, i ruszyłam moim autem w strone sklpeu by zrobić zakupy. Kupiłam coś na kolacje, bo sie nie głodzić. Dzwonie do Dragana by zaptyać się gdzie jest.
-Halo Dragan ? Zapytałam.
-Tak kicia co jest ? i gdzie jesteś ? Bo stoje przed domem i marznę. Odpowiedział.
-aa no już jadę byłam na komisariacie. za 5 minut będę czekaj.
-Na komisariacie ?
-tak zaraz Ci wszystko powiem.
-okey.
Dojechałam do domu, wysiadłam z auta biorąc na ręce Łatkę, ruszyłam w stronę swojego nie wielkiego domku. Nie było na dworzu Dragana który miał na mnie czekać, wziełam telefon i zadzwoniłam do niego;
-Gdzie jesteś ?zapytałam zdenerwowana
-w domu. odpowiedział.
-którym ?
-Twoim.
-jak to w moim przecież nie masz kluczy ? Mówiłam wchodząc do otwartego już domu.
-A gdzie to sie łazi ? Złapał mnie za biodra i przyciągnął do Siebie.
-Głupi jesteś chcesz żebym zawału dostała ? krzyknęłam na niego.
-Ej przecież to tylko ja mówiłem Ci że jestem w domu. Syknął wkurzony.
- No i dobra, idę się wykąpać więc daj już spokój.
- Bo wiesz drzwi do domu się zamyka na klucz a nie zostawia otwarte! krzyknął jak już odchodziłam.
-Moja sprawa co robię..
-Twoja ? spoko czyli ja sie nie liczę. Powiedział cicho i ledwo co usłyszałam.
Siedziałam w łazience godzinę bo większość czasu którego tam spędziłam,rozmyślałam czy to w ogóle ma jakieś szanse to znaczy nasz związek ? Ale dałam mu nadzieje i Go nie zostawię, bo tak naprawdę nie wiem co do niego czuje. I wiem że nasz Związek chociaż jest bardzo krótki będzie trwał na wieki. Zeszłam na dół w samym ręczniku, podeszłam do niego złapałam za ręce i przyciągnęłam do siebie mówiąc;
-Wiesz że zawsze będziesz najważniejszy dla mnie i nic tego nie zmieni. No chyba że Ty tego nie chcesz to spoko rozumiem i dam Ci spokój. 
-Tak chcę tego, i nie odejdę dopóki Ty nie odjedziesz. Znamy się parę dni a ja czuję się przy Tobie inaczej niż przy innych dziewczynach które miałem. Z Tobą jest inaczej.
-Jak mówisz  że jest inaczej to kiedy ślub ? zapytałam ze śmiechem
-Yyy ślub ? odpowiedział. Zatkało Go.
-Żartowałam, chciałam tylko zobaczyć jak zareagujesz.
-Nie rób tak więcej.
-Jak ? zapytałam siadając na sofie i włączając telewizje.
-Tak jak dzisiaj. Kocie posuń się. 
-Słońce, nie przeginaj. Siadaj, ale miałeś mnie gdzieś zabrać dzisiaj? Zapytałam a On podskoczył dziwnie.
-Ej, kurcze ruchy, bo mnie zabija jak na czas nie będziemy. Nałóż coś i spadamy.
Pobiegłam na góry by coś na siebie zarzucić i ruszyliśmy Dragana samochodem do restauracji gdzie sie pierwszy raz poznaliśmy, weszłam i zobaczyłam Jego, moja pierwszą miłość, siedział z Siostrą Dragana i chyba ich Ojcem. Podeszliśmy do nich.
-Dzień dobry, nazywam się Veronica Zaytsev. podałam Tacie Dragana rękę by się przywitać
-Miło mi jestem Tatą Dragana. Ljubomir Travica. Uśmiechnął się.
- A ja jestem Michaela Travica. jestem siostrą tego człowieka. Podała mi rękę śmiejąc się.
-tak a My się już znamy. Powiedziałam do Cristiana siadając koło mojego Słońca. Siedzieliśmy tak ze dwie godziny, ja opowiedziałam coś o sobie a oni o sobie, większość czasu się śmialiśmy z byle czego. nadszedł czas w którym trzeba było już kończyć spotkanie, pożegnałam się z Miszą(tak ją nazywam) Panem Travicą, chociaż kazał już na siebie mówić teściu heh. tak i musiała pożegnać sie też z moim byłym, podałam mu rękę po czym przytuliłam się do niego ale nikt tego nie widział a on powiedział mi
-Życzę Ci szczęścia z Draganem. syknął po czym się odsunął na mały kawałek
- To Ty pierwszy ode mnie odszedłeś więc teraz sie ode mnie odwal okey ?Wkurzona odpowiedziałam mu.
-Powiem Ci tylko jedno zawsze byłaś dla mnie ważna i będziesz, nie dam Cię nikomu skrzywdzić pamiętaj. Powiedział i odszedł do swojej narzeczonej.
-Drago pożegnałeś się ? możemy już jechać źle się czuje.
-Tak chodźmy już. 
-To do zobaczenia.Powiedzieliśmy po czym ruszyliśmy w stronę samochodu.
Kiedy jechaliśmy samochodem Drago zapytał mnie skąd znam Savaniego.
-skąd Go znasz ? syknął po czym nacisnął pedał gazu i jechaliśmy o wiele za szybko.
-Byłam z nim parę lat a później wszystko się posypało on sobie znalazł sobie nową dziewczyne mnie zostawił, ja wyjechałam do polski i tak właśnie było. I proszę Cię zwolnij słońce. powiedziałam do Niego i się trochę uspokoił.
-A czujesz coś do niego ?
- Nie mam zamiaru Cię okłamywać więc powiem Ci tyle że zawsze będę coś do niego czuć ale to nie będzie to samo co na początku. Jest dla mnie jak przyjaciel którego straciłam.
-Czyli kochasz mnie bardziej niż Jego ? 
- i Ty się jeszcze głupio pytasz. Oczywiście że Ciebie kocham bardziej Słońce. Powiedziałam Mu łapiąc go za rękę.
-Kocham Cię.
-Łatka ! kochanie gdzie jesteś. Krzyknął wchodząc do domu.
-Ja wiem gdzie ona może być. pobiegłam na góry do mojej garderoby i otworzyłam szufladę z bielizną.
I zobaczyłam Łatkę śpiąca z moim stanikiem na głowie.
-Ej no fajny ten stanik. Zaśmiał się Drago po czym wziął pieska na ręce i zaprowadził do drugiego pokoju.
-Spadaj. i oberwał w głowę, co było trudno zrobić bo był dwa razy większy ode mnie. Położyliśmy się spać, czego ja oczywiście nie zrobiłam bo myślałam o Cristianie. Bardzo się wtedy kochaliśmy. Bynajmniej ja Go kochałam. Cris był moja pierwszą prawdziwą miłością. Po tym jak się roztarliśmy. Najbardziej chyba przeżyli to rodzice Cristiana, obwiniali siebie za to że się roztarliśmy, ponieważ cały czas rozmawiali z nami o dzieciach i ślubie. My się to tego nie spieszyliśmy mieliśmy przed sobą całe życie. Dopóki na naszej drodze nie stanęła pewna kobieta której wtedy nawet nie znałam. i od tamtego pięknego dnia nie jesteśmy ze sobą. Obudziłam się tak chyba jakoś późno bo Dragan już wstał zrobił śniadanie a ja smacznie spałam, chyba pierwszy raz odkąd tu jestem. Obudziła mnie Łatka która zaczęła szczekać pod drzwiami.  Zeszłam na dół przywitałam się ze Słońcem, zjadłam śniadanie. Dragan chciała mi coś powiedzieć i;
-Ej bo ja dzisiaj odebrałem telefon od prezesa klubu w Maceracie i złożył mi propozycje grania w klubie. Powiedział mi a ja zaniemówiłam
-No to gratuluje Ci. podeszłam do Niego i usiadałam na kolanach tak żeby nasze twarze były na przeciwko siebie.
-Ale ja nie wiem czy chcę tam grać.
-Dlaczego ?
-bo ja nie chcę Cię tu zostawić, a po drugie gra tam Savani.
-po pierwsze to ja też stąd wyjadę, a po drugie Savani to twoja przyszła rodzina, więc musisz się z tym pogodzić słońce.A i ja chętnie odwiedzę stare miejsca.
-Ale na pewno ? bo ja zraz będę musiał dać znać prezesowi klubu.
- Tak na pewno. Powiedziałam, dając mu buziaka w policzek.
-ja muszę zaraz iść do mojej chrześnicy idziesz ze mną ?
-to Ty masz tutaj chrześnice ? Tak pójdę z Tobą.
-Tak to trochę długa historia opowiem Ci jak wrócimy.
Wzięłam prezent dla małej i ruszyliśmy spacerkiem w stronę pobliskiego domku, moja kuzynka mieszkała jakieś 10 minut ode mnie, więc się przeszliśmy nie było za ciepło, ale daliśmy rade.
Zadzwoniłam do dzwonka w drzwiach, słyszałam już Julkę która mówiła Ciocia idzie. Miała dopiero 2.5 roku a już tak fajne mówiła. Malwina otworzyła drzwi i;
-Hej kochana. To jest Malwina, A to jest Dragan. Przedstawiłam ich sobie i weszliśmy do środka.
-Gdzie jest mój mały kwiatuszek ? Zapytałam wchodząc do pokoju z którego nagle wyskoczyła Julia.
-Ciocia ! Krzyknęła  i podbiegła do mnie by się przytulić.
-Patrz kto tu jeszcze do Ciebie przyszedł. Wzięłam mała na ręce i podeszłam do Dragana.
- A to jest Wujek Dragan, a to Julka. Przedstawiłam ich już oficjalnie.
-Wujek, a pomożesz mi rozpakować prezent ? Zapytała Julka.
-No tak, oczywiście. Odpowiedział speszony Drago po czym Julcia wzięła Go za rękę i zaprowadziła do salonu. Ja usiadłam z Malwiną opowiedziałam Jej jak jak poznałam się z Draganem.
-Wiesz pasuje mu takie małe dziecko. Powiedziała Malwina.
-Może kiedyś będziemy mieli swoje. Nie długo wyjeżdżamy do Włoch Drago podpisał umowę na dwa lata  z Maceratą. Ale będę przyjeżdżać do Was, nie mogę tak po prostu zostawić Ciebie,  Julki i tego wszystkiego. 
-Mam nadzieje  że wszystko między Wami będzie dobrze, ale nie tak jak z Cristianem.
-O czym plotkujecie ? Zapytał Drago siadając koło mnie na sofie.
- A tak ogólnie. 
-Chciałbyś taką Julke w domu ?Zapytała Dragana,ze śmiechem.
-Jeżeli była by taka możliwość to oczywiście, że tak. Spojrzał na mnie z uśmiechem.
-Nie patrz tak na mnie nie jestem wiatropylna. Odpowiedziałam, po czym zaczęliśmy się śmiać.
-Julcia chodź do Cioci, zaraz muszę iść do domku. Zawołałam Julkę, przybiegła i usiadła na kolanach.
-Ciocia zostań na noc. Prosiła Julka.Ta
-Dzisiaj nie mogę, ale może jak się zapytasz Mamy to pozwoli Ci spać u mnie i Wujka. Zaprponowałam.
-Mamusiu mogę dzisiaj spać u Cioci ? Zapytała się Julka i zrobiła maślane oczka.
-Oczywiście kochanie, że możesz tylko trzeba Cie spakować. Chodź ze mną na górę  się ubierzesz do wyjścia.Wzięła Malutką za ręce i poszła na górę.
-Co taki smutny jesteś ? Zapytałam Go po czym usiadłam mu na kolanach.
-Bo ona Mi Ciebie dzisiaj zabierze. Odpowiedział z mną małego pieska
-Ty naprawdę jesteś  głupi. 
-Oj tam tylko troszeczkę.

................................................................................................................................

 

  Tak dziwnie się skończył ten rozdział, ale mało czasu, wakacje i wgl. no więc tak, nie wiem czy ktoś to czyta ale  będę kontynuować dalej pisanie, bez względu na wszystko. Pozdro ;)






















































 













środa, 15 sierpnia 2012

2.

Od samego rana ktoś dobija się do moich drzwi, wstałam zamulona z mojego wygodnego i dużego łóżka tylko po to aby odebrać mandat od listonosza, tak dostałam mandat bo przekroczyłam prędkość 50 km, aż o 5km, fajnie, cieszę się tak bardzo że aż wcale. Zepsułam sobie tylko humor, ale na śmierć zapomniałam o tym że Dragan miał wpaść na obiad, a ja głupia jeszcze sama Go zaprosiłam...Jest godzina 12.30 a ja w proszku. Szybki prysznic, sprzątanie i pora na zrobienie czegoś dobrego na obiad. Skora Ja i On wychowaliśmy się we Włoszech to uwielbiamy dania włoskie, dlatego też takie przygotuje, na pierwszy
ogień pójdzie Tuńczyk z fenkułem w marynacie z chilli.Zrobię też deser a będzie to Cassata Siciliana, torcik sycylijski. Myślę że się uda. Przygotowanie obiadu zajęło mi 2 godziny więc akurat została mi godzinka na uporządkowanie stołu czyli rozłożenie talerzy itp. Stół rozstawiony na trzy osoby ponieważ Dragan miał kogoś przyprowadzić. Na stół położyłam brązowy obrus, tak by komponował się z całą reszta nakrycia. Dochodziła godzina 15 więc szybko się zabrałam za ubiór i make up. Przejechałam tuszem po moich długich rzęsach, maznęłam bezbarwny błyszczyk na usta, zrobiłam luźny warkocz z moich długich brązowych włosów, ubrałam moją najlepszą białą sukienkę i do tego białe czółenka. Usłyszałam dzwonek do domu i pospiechem zbiegłam na dół a chcąc nie chcąc przewróciłam się;
-Kurde !! Proszę wejść drzwi otwarte !. Krzyknęłam..
-Veronica ?! Gdzie jesteś ? Hau !. Zawołał a ja usłyszałam szczekanie małego pieska.
-Idź prosto i w lewo ! Krzyknęłam żeby dobrze mnie usłyszał.
-O tu jesteś. Podbiegł do mnie puszczając małego szczeniaka na podłogę.
-Co się stało ? Zapytał.
-Chciałam Ci otworzyć drzwi i zbiegałam ze schodów a pech chciał że byłam w tych butach i się przewróciłam.Ała! Odpowiedziałam po czym złapałam się za lewą stopę.
-Boli Cię ? Chodź pojedziemy do lekarza. Powiedział.|
-Nie zaraz przestanie. Wstałam i zaraz znowu upadłam tylko już w jego ręce.
-Ups, uważaj jak chodzisz. Zaśmiał się.
-Dziękuje. Dałam mu buziaka w policzek. 
-Oj,nie ma za co, Ale to było miłe. Odpowiedział po czym przystąpiliśmy do obiadu.
-A o to poznaj mojego nowego przyjaciela. Pokazał mi małego pieska haskiego.
-Oj jaki słodki.Jak się wabi ? Zapytałam.
-Słodki po mnie. A się jeszcze nie ma, może pomożesz mi wybrać imię dla niej ? Zapytał.
-Skromny jesteś. A może Łatka ? Odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- O jej słodkie. Powiedział.
-Wiadomo bo ja wybierałam. Zaśmiałam się.
-O i z tym się mogę zgodzić.
-Z czym ?
Zapytałam
-Z tym że jesteś słodka. Mówiąc to dotknął mojego policzka i chciała mnie pocałować lecz ja się odsunęłam. -Sorki na pierwszej randce nie ma pocałunków.
-A wczoraj nie była przypadkiem pierwsza ? Zaśmiała się.
- Wczoraj ? Ja nic nie pamiętam. Odpowiedziałam ze śmiechem.
-Dobra, dobra nie czaruj mi tu, tylko jedzmy już bo jestem głodny jak wilk.
-no okey to tu masz Tuńczyka z fenkułem w marynacie z chilli. Podałam mu talerz.
-Pyszności, czuję się jak we Włoszech. Odpowiedział.
-No wiesz jak to się mówi przez żołądek do serca.
-Ty już na pierwszym spotkaniu wparowałaś mi do serca.
-tak ? A czym sobie na to zasłużyłam ? Zapytałam.
-Musze na to odpowiadać. Może po prostu Ci to pokaże ? Zaproponował.
-Spoko. Ale ja się Ciebie nie boję. Odpowiedziałam a on podszedł do mnie i zaczął mnie całować tak namiętnie że nie mogłam się powstrzymać żeby mu tego nie odwzajemnić więc też mu pokazałam co umiem.
Zdjęłam z niego koszulkę, wziął mnie na ręce a ja go skierowałam do mojej sypialni. Zrzuciłam swoje butki, Dragan pomógł mi rozpiąć sukienkę przy czym trochę mi ją rozerwał ale to taki mały szczegół, zaczął całować moją szyję potem schodził na dół no i na tym się skończyło po przybiegł do nas jego pies i zaczął szczekać, ale Travica rzucił Ją poduszką, biedna Łatka i uciekła przestraszona. Za to jeszcze oberwał ode mnie w ten swój pusty łep. Nie zważając na nic kończył to co zaczął, całował tak słodko że czasami miałam dreszcze na ciele, zdjął moje stringi oraz mój stanik ja mu zdjęłam spodnie po czym zaczął się dziki i namiętny seks. Gdy wstałam Dragan jeszcze spał więc ubrałam się w jego wielką koszulkę i poszłam zrobić śniadanie, nic szczególnego mi się nie chciało robić więc usmażyłam jajka z cebulką, Polskie jedzenie to jest to.Nagle poczułam jak Gigant łapie mnie w pasie i wiesza się na moim ramieniu mówiąc słodko
-Dzień dobry Kocie.
-Miło że wstałeś Słońce.Odpowiedziałam mu, dając buziaka w policzek.
-Siadaj zrobiłam śniadanie.
-a Łatka dostanie coś do jedzenia. Wziął ja na ręce i położył na kolanach.
-Już dawno dostała. Odpowiedziałam.
 -Wiesz ja muszę za godzinę być  w Łodzi, bo ma spotkanie z prezesem klubu.
-okey. Odpowiedziałam ze smutną miną.
-Ale po południu chcę Cie zabrać do takiego jednego miejsca.
-A możesz mi powiedzieć jakiego ? robię słodką minkę i siadam mu na kolana.
-Tak jesteś bardzo podobna teraz do Łatki ale Ci nie powiem Kotek. Powiedział twierdząco.
-Głupek. Syknęłam chciałam zejść mu z kolan ale mi tego nie umożliwił. 
-Głupek, ale Twój. Powiedział i zaczął mnie całować.
-Mmm..Wiesz sexy wyglądasz w mojej koszulce.-Też Cie kocham Słońce, i jedź już bo się spóźnisz.
-Ej ale jest problem.
-Jaki ?
-Masz na Sobie moją bluzkę a nie ma w co się ubrać.
-naprawde, nawet tego nie zauważyłam, jeżeli ją chcesz o najpierw musisz mnie złapać. Odpowiedziałam Mu i zaczęłam uciekać w stronę sypialni. Złapał mnie prędzej  niż myślałam.
-I co teraz mi nie uciekniesz kotek. Powiedział i ściągnął ze mnie swoją koszulkę a ja stałam w samej bieliźnie.
-Ej wiem że to za wcześnie ale może przeprowadzisz się do mnie ? Zapytałam.
-Porozmawiamy o tym jak wrócę ze spotkania Oki ?
-Okey. to czekam
-Kocham Cie, i się ubierz golasie. Powiedziała i wyszedł
-Fakaj się. Krzyknąłam tak żeby usłyszał.

/................................................................................................../

Trochę długie, ale jak się rozpisze to nie wiem kiedy skończyć.
Piosenka na dziś to Bonson - Pan Śmieć    http://www.youtube.com/watch?list=PLA2A2D8E93AD31327&v=-G2guNlx0Ks&feature=player_embedded#!
Pozdrawiam i miłego czytania !:3